Wróżenie z programów nauczania

W dniach 12-13 marca 2010 r. odbyła się ogólnopolska konferencja naukowa Antropologia o przemocy. Przemoc w kulturze zorganizowana przez Studenckie Koło Naukowe Etnologów UWr. Z oczywistych względów zainteresował mnie referat Magdaleny Baran (Prze) moc antropologii stosowanej w kontekście organizacji militarnych i korporacyjnych. W ramach tego wystąpienia rozgorzała dyskusja nad stanem polskiej antropologii. Zdaniem Magdaleny Baran krytyczna postawa antropologów zatrudnionych na uniwersytetach, uniemożliwia zaistnienie antropologii stosowanej w naszym kraju. Według Magdaleny potrzebna jest schizma, uniezależnienie się antropologów od antropologii kulturowej.

Moim zdaniem do schizmy już doszło (i wciąż dochodzi), ale w sposób jednostkowy, niezorganizowany, Jej autorami/bohaterami są studenci i absolwenci etnologii, którzy pozbawieni wiedzy dostosowanej do rynku pracy, na własną rękę starają się wykorzystywać swoją (nie)wiedzę antropologiczną w pracy poza akademią. Taka sytuacja jest o tyle niebezpieczna, że rzeczywiście może doprowadzić do „wypaczeń” i naiwnego „aktywizmu”, przed który wciąż przestrzega Brocki. Ale nie musi. Mimo wszystko ważne jest, aby w rozwój antropologii stosowanej włączyli się również antropolodzy od lat związani z uniwersytetami. Do tego jednak potrzebna jest otwarta postawa – a o tę trudno wśród przedstawicieli polskiej antropologii. Ignorowanie problemu, krytykowanie antropologii stosowanej ex cathedra, bez próby zrozumienia jej istoty postrzegam jako niezwykle krzywdzące dla naszej dyscypliny – ale również dla całej rzeszy studentów, którym implikuje się wiedzę wysoko teoretyczną, akademicką, możliwą do wykorzystania jedynie w murach uniwersytetów i muzeów.

Inna sprawa, że do nauczania antropologii stosowanej potrzebna jest wiedza i odpowiednie umiejętności – a o te trudno, gdy uprawia się klasyczną antropologię. Zatrudnianie „praktyków” niezwiązanych z uniwersytetem, to zjawisko raczej niespotykane na polskich uczelniach państwowych. Piotr Kowalski mówił co prawda o konieczności wprowadzenia zmian w programach nauczania, ale jednocześnie podkreślał, że brak jest funduszy na takie zmiany. Wskazał, że taka polityka doprowadzi do sytuacji, w której (poprzez brak chętnych do podjęcia studiów) etnologia ulegnie marginalizacji, przez co zostanie zupełnie odcięta od środków, i w ten sposób (paradoksalnie) na nowo stanie się kierunkiem elitarnym. W przyszłości większą szanse na przetrwanie mają katedry i instytuty antropologii funkcjonujące na uczelniach prywatnych, które żywiej reagują na potrzeby zmieniającego się świata.

Na szczęście bunt przeciwko takiej polityce narasta równolegle w wielu ośrodkach akademickich. Miejmy nadzieje, że uchroni nas to przed nowym „elitaryzmem” antropologii.

 

Zobacz także: Badania interwencyjne i reforma uniwersytetów

Reklamy

Informacje o Katarzyna Wala

Jestem antropolożką, animatorką kultury, badaczką jakościową i trenerką. Obecnie piszę rozprawę doktorską z zakresu etnografii sensorycznej (UWr.). Od 2009 r. współtworzę projekt Fonosfera - antropologia zmysłów; zajmuję się również badaniami marketingowymi.
Ten wpis został opublikowany w kategorii antropologia stosowana, antropologia zaangażowana, krytyka antropologii stosowanej, polska antropologia i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Wróżenie z programów nauczania

  1. Pingback: Rozdwojenie jaźni « antropologia za_stosowana

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s