Quick and Dirty Ethnography

Tradycyjna etnografia – rozumiana jako metoda badań – jest postrzegana jako długotrwały pobyt (do 2 lat) w obcym (zazwyczaj „egzotycznym”) kraju, podczas którego badacz większość swego czasu poświęca na gromadzenie danych poprzez obserwacje uczestniczącą oraz rozmowy z tzw. „tubylcami”.

We współczesnym środowisku biznesowym, które podlega silne presji czasu, tego rodzaju badania są raczej trudne do przyjęcia. Odpowiednio długi pobyt w terenie oznacza zazwyczaj równie czasochłonną analizę zebranych danych. Jednocześnie w świecie biznesu rośnie zainteresowanie badaniami, które pozwoliłyby na głębsze poznanie potencjalnego klienta, jego potrzeb i pragnień – stąd pojawienie się nowych form badań etnograficznych. Simon Roberts [2005: 86] dokonał swoistej inwentaryzacji metod powiązanych z etnografią i wyróżnił ok. 140 metod i technik prowadzenia badań terenowych, wśród nich min.accompanied shopping„, „at-home ethnography„, „daily routine shadowing„, „deep hanging out„, „immersion„, „naked behaviour research„, „store walks” czy „querrilla ethnography„.

Interesującym rodzajem badań jest tzw. quick and dirty ethnography [Handwerker 2002]. Metoda zakłada stosunkowo krótkie (1 – 6 miesięczne) i sfokusowane badania, które pozwalają badaczom uzyskać generalny obraz sytuacji np. otoczenia pracy (work setting) czy zachowań konsumenckich. Ta forma etnografii bywa jednak czasem trywializowana, sprowadzana do prostej techniki hanging out with real people. W tym sensie etnografia może być stosowana przez ludzi bez odpowiedniego wykształcenia i przygotowania do prowadzenia badań terenowych. I tak, osoby zajmujące się projektowaniem komputerów mogą zainteresować się światem osób, korzystających z zaprojektowanych przez nich produktów (patrz: Intel). W przeciwieństwie do „łatwych badań terenowych”, quick and dirty ethnography – zdaniem Billego Ehn i Orvar Löfgrenwymaga bardziej wyrafinowanych narzędzi i lepszego planowania niż tradycyjna, długoterminowa etnografia [2009: 35]. Badacz koncentruje się na codzienności badanych osób, eksplorują ich zainteresowania, poglądy, jak również (dzięki obserwacji uczestniczącej) to, co niewyartykułowane. Badacz-etnograf widzi całą sytuację tam, gdzie inni widzą tylko jej fragmenty. Tu etnografia nawet krótkoterminowa jest atrakcyjna dzięki obietnicy pokazania zleceniodawcy czegoś nowego, innego od tego, co gwarantują tradycyjne badania ankietowe; sprawia, że niewidzialne, może zostać dostrzeżone, a „błahe” aspekty codzienności staną się impulsem do rozwoju nowych produktów.

Moje pytanie – czy ktoś jeszcze w Polsce prowadzi długoterminowe, „prawdziwe” badania etnograficzne? Odnoszę wrażenie, że mało który etnolog (po zakończeniu edukacji na uniwersytecie) jest w stanie przeprowadzić dobrą etnografię – a szkoda, bo w tego rodzaju badaniach tkwi na prawdę duży potencjał.

Reklamy

Informacje o Katarzyna Wala

Jestem antropolożką, animatorką kultury, badaczką jakościową i trenerką. Obecnie piszę rozprawę doktorską z zakresu etnografii sensorycznej (UWr.). Od 2009 r. współtworzę projekt Fonosfera - antropologia zmysłów; zajmuję się również badaniami marketingowymi.
Ten wpis został opublikowany w kategorii antropologia stosowana, badania jakościowe, badania rynku, metodologia badań i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Quick and Dirty Ethnography

  1. Inieto pisze:

    Mam nadzieje, że ktoś jeszcze jednak w Polsce prowadzi „tradycyjną” , „długoterminową” etnografie…podobnie jak Ty uważam, że to duży potencjał. Interesujący jest ten post…zastanawia mnie:
    1. Kwestia etyczna takich badań dla „biznesu”
    2. Nauka (z założenia nie nastawiona na idee zysku) nie idzie w parze z biznesem moim zdaniem (medycyna jest świetnym przykładem)…tu są sprzeczne cele…pewnie pomyślisz, ze się czepiam, ale chyba „zdrowiej” byłoby nie mieszać jednego z drugim. Dla mnie „badania” dla biznesu (nie ważne socjologiczne antropologiczne czy biologiczne) to trzecia jakość…;-)

  2. Oba punkty dotykają ważnych problemów – postaram się wrzucić posta, który obrazowałby moje stanowisko w tych kwestiach. Jeśli chodzi o „prawdziwe” badania etnograficzne, to we Wrocawiu stanowią one dobro rzadkie, na szczęście w pozostalych ośrodkach akademickich sprawa wygląda nieco lepiej :)

  3. Pingback: Cena nauki. Pluralizacja antropologii « antropologia za_stosowana

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s