Hybrydy, Cyborgi i inne (Po)Twory

Dzikie dźwięki wydobywają się z komórki. Muszę się podnieść, żeby ją wyłączyć. Przecieram oczy, zakładam soczewki. Pięć kroków do toalety, osiem kroków do kuchni. Czajnik napełniam wodą. Na oko 250 ml – poznańska oszczędność. Wsłuchuję się w odgłos zapalanego gazu. Wyciągam z szafy fioletowy kubek – nie za duży, nie za mały – idealnie dopasowany do mojej dłoni. Napełniam go mieloną kawą, miarką odmierzam „tyle co zawsze”. Wstawiam dwie kromki białego chleba do opiekacza. Cztery kroki. Z lodówki wyciągam żółty/biały ser i dżem wiśniowy. Kładę je na stole. Woda bulgocze w czajniku, ten dźwięk wyrywa mnie z zamyślenia. Zalewam kawę wrzątkiem, jej aromat miesza się z zapachem grzanek. Czekam jeszcze minutę – bo lubię, gdy chleb jest spieczony. Tosty lądują na dużym talerzu, koloruje je na biało-czerwono. Talerz chwytam lewą dłonią, kawę zawsze trzymam w prawej. Dwanaście kroków do krzesła. Siadam przy komputerze. Śniadanie stawiam na biurku. Otwieram poranną gazetę. Okruszki bezczelnie bombardują klawiaturę. Ruchem wahadłowym opróżniam kubek. Oto moja codzienna gimnastyka, rytualny taniec z przedmiotami – setki czynności, które w większości odbywają się bez udziału mojej świadomości.

F. Liptak Samovar

F. Liptak Samovar

W naukach społecznych bardzo długo ignorowano „przedmioty”, zupełnie nie dostrzegając ich znaczenia i roli w codziennym (od)twarzaniu rzeczywistości. Od oświecenia podział był jasny: człowiek i świat idei należał do humanistów, bezduszną materię (bez żalu) oddano fizykom, chemikom, biologom. Wraz ze schyłkiem XX stulecia nastąpił jednak „powrót do rzeczy”. Badacze zaczęli dostrzegać nie tylko ich znaczenie, ale również – o paradoksie – fizyczną obecność. To zaś zbiegło się w czasie z reorganizacją badań nad cielesnością człowieka. Humaniści w końcu przyznali, że ludzkie ciało to nie tylko tekst, z którego można wyczytać gender, czy status społeczny lecz również świadoma materia, która posiada własną historię, pamięć i wiedzę. Wyłaniające się z tego zwrotu pojęcie ucieleśnienienia (embodiment) stopniowo staje się nowym paradygmatem posthumanistyki, a relacje ciała ze światem materii – nowym obszarem badań. Ta nowa organizacja zagadnień stwarza miejsce dla badaczy zajmujących się rolą i znaczeniem zmysłów w życiu codziennym. Z przełomowego odkrycia świata materii (ironiczny uśmiech) skorzystać mogą też marketingowcy! Zanim jednak do tego dotrę, pomęczę Was teorią.

Do rzeczy!

F. Liptak, Fsetko sa Zide

F. Liptak, Fsetko sa Zide

Jednym z prekursorów „powrotu do rzeczy” jest Bruno Latour. W swojej książce Nigdy nie byliśmy nowocześni [2011] autor pisze, że nadejście nowoczesności doprowadziło do stworzenia dwóch fundamentalnie różnych sfer: do jednej z nich należy człowiek, do drugiej byty nie-ludzkie (zwierzęta, rośliny, przedmioty). Ten podział plasuje władzę, interesy i politykę ludzi na szczycie jednego bieguna, podczas gdy wiedza na temat przedmiotów oraz bytów nie-ludzkich znajduje się na biegunie przeciwnym. Autor proponuje nowe podejście do badań, które pozwala na przekroczenie tego dualistycznego sposobu myślenia i mówienia o świecie; buduje projekt socjologii symetrycznej – nie jako nauki o tym, co społeczne (sociology of the social), ale nauki, która śledzi różnego rodzaju związki i ich budowanie między elementami, które przed ich powstaniem nie były spoleczne (sociology of association). Ważnym elementem jego teorii jest twierdzenie, że nie tylko ludzie posiadają moc sprawczą (agency), ale również zwierzęta, czy przedmioty taką moc mają. Dla jasności, według Latoura sprawcą jest ten, kto ma zdolność inicjowania zdarzeń przyczynowych w bezpośrednim otoczeniu. Nie chodzi jednak o żadną magię czy politykę, ale o zwykłą możliwość wpływania na najbliższe otoczenie. Wniosek jaki wypływa z jego rozważań jest prosty: nie tylko inni ludzie, ale i przedmioty determinują nasze działania, same zaś reakcje jakie zachodzą pomiędzy ludźmi i nieludźmi są tak złożone, że nie można ich od siebie oddzielić i analizować osobno.

Hybrydy i cyborgi

Jednym z najbardziej owocnych sposobów badania roli przedmiotów jest obecnie teoria aktor społeczny – sieć (actor–network theory). Podejście to rozwinęli m.in. Bruno Latour i Michel Callon, którzy nawiązywali do koncepcji Gillesa Deleuze’a i Michela Foucault, a także wykorzystywali dorobek etnometodologii oraz interakcjonizmu symbolicznego. Istota teorii polega na rozpoznaniu relacyjnej natury przedmiotów, które mają znaczenie dzięki osadzeniu ich w sieci innych elementów. Ważnym składnikiem tych związków są ludzie wyposażeni nie tylko w umysł, ale także w świadome, czujące i posiadające pamięć ciało. Użyteczność metafory sieci polega na uwzględnieniu połączeń, w obrębie których odbywa się instytucjonalizacja znaczenia i funkcji poszczególnych elementów [Latour 2011:  67].

F. Liptak, Koliska

F. Liptak, Koliska

Tim Edensor wskazuje, że sposoby korzystania z rzeczy są charakterystycznym elementem tzw. „powszechnych umiejętności”, których kształtowanie odbywa się we wczesnym dzieciństwie, kiedy to dzieci uczy się odpowiednich zachowań, zgodnie z normami społecznymi [2004: 140]. Choć prawdą jest, że uczymy się ich przez całe życie. Bo użycie pewnych przedmiotów staje się mniej oczywiste, gdy znajdziemy się w nowym kontekście (np. w egzotycznym dla siebie kraju), gdy stykamy się z nowym urządzeniem (np. smartfonem czy tabletem). Taka sytuacja wymaga od nas pewnego przystosowania się, oswojenia nieznanych przedmiotów, nauczenia się, jak poprawnie z nich korzystać. Dobrym tego przykład jest nauka jedzenia pałeczkami. Na samym początku wymaga ona od nas sporego zaangażowania, z czasem jednak uczymy się, jak poprawnie układać palce i coraz mniej uwagi poświęcamy temu, jak jeść, dzięki czemu możemy skupić się na smaku potraw. Edensor wskazuje, że „nawykowa umiejętność posługiwania się rzeczami sprawia, że rzecz i człowiek zlewają się w jedno” [2004: 141], stają się hybrydami. Taką hybrydą jestem ja i mój komputer (bez którego nie potrafię wyobrazić sobie pracy), jest nim fotograf i jego aparat, czy Ty drogi czytelniku wraz z komórką, którą zawsze masz przy sobie. Donna Haraway, mając na myśli podobne stopienie się człowieka i technologii, nazwała współczesnego człowieka cyborgiem. Równocześnie wskazując iż rozwój technologii stawia przed humanistami jeszcze większe wyzwania. Ewa Domańska w artykule Humanistyka nie-antropologiczna a studia nad rzeczami pyta:

Co klasyczna humanistyka może (…) powiedzieć o takiej hybrydycznej formie podmiotowości jak człowiek z bionicznymi kończynami (…), osoba z przeszczepem serca świni, transgeniczny, fluorescencyjny królik wyprodukowany przez Eduarda Kaca, zrobiony z ludzkich prochów syntetyczny diament (life-Gem) czy drzewo z wszczepionym ludzkim DNA (Biopresence)? Jak skonceptualizować hybrydalne, chimeryczne podmioty, które nie mieszczą się w ramach podmiotowości określonej za pomocą popularnej w humanistyce triady: „rasa, klasa, płeć kulturowa” czy w dualnym podziale na organiczne i nie-organiczne, ludzkie i nie-ludzkie? [2008: 13].

Współcześnie pojawiają się podmioty, które nie przystają do znanych nam kategorii, tymczasem humanistyce brakuje narzędzi teoretycznych pozwalających na ich opis i interpretację. Stąd też pomysł Haraway na stworzenie nowej subdyscypliny jaką jest cyberantropologia.

Uzmysłowieni

Na chwilę jeszcze wrócę do Edensora, który wskazuje na zmysłowy aspekt doświadczenia przedmiotów:

Umiejętnościom (…), pospolitym zdolnościom posługiwania się przedmiotami i narzędziami towarzyszy cielesne, zmysłowe doświadczenie używania poszczególnych rzeczy. Ta oparta na doświadczeniu historia interakcji z rzeczami kształtuje się poprzez fizyczne właściwości przedmiotów i sposoby ich pojmowania zmysłowego. Codzienna cyrkulacja rzeczy między ludźmi, sposoby posługiwania się nimi oraz doświadczenie ich formy i struktury stoją za zmysłowym poznaniem świata, jego sensualizacją. Jak już podkreślałem, istnieją inne formy nabywania wiedzy oprócz poznania kognitywnego, istotne jest więc, aby uwzględnić zmaterializowany, nawykowy, bezrefleksyjny sposób poznania własnego miejsca i rzeczy, które do niego przynależą [2004: 141].

W podobnym tonie wypowiada się Sarah Pink w książce Doing Sensory Ethnography [2009]. Zdaniem tych autorów rzeczy posiadają właściwości, które można poczuć węchem i dotykiem, zważyć, usłyszeć i obejrzeć. Zatem pośrednictwo zmysłów jest nie tylko uwarunkowane kulturowo, ulokowane w tradycji poznania zmysłowego, kształtuje się też pod wpływem zapamiętywanej przez ciało nieustannej interakcji ze znajomymi rzeczami. Te zaś nadają zmysłom strukturę i kształtują pamięć ciała [Kwiatkowska, Kola 2010: 134]. Dlatego możemy zrobić tak wiele, jeszcze przed pierwszą kawą. Bez problemu odgrywamy swoją codzienność, tak długo, jak długo funkcjonujemy w znanym dla sobie otoczeniu, na niegdyś ustalonych warunkach… ale wystarczy tylko złamać rękę lub nogę (odpukać!), stracić wzrok lub słuch i już „wszystko się sypie”. I trzeba rzeczywistość porządkować na nowo, opanować miliony elementów, o których wcześniej nawet się nie myślało. Jak postuluję w swojej pracy doktorskiej, bodźce zmysłowe są ważnym elementem sprawstwa, poprzez które ludzie i przedmioty wzajemnie na siebie oddziałują. Dlatego pomijanie tej kwestii w badaniach poświęconych „kulturze materialnej” pozbawia nas ważnych danych na temat funkcjonowania tychże w danym środowisku.

Badania marketingowe

F. Liptak, Jednoizbovy pes

F. Liptak, Jednoizbovy pes

 Jakiś czas temu brałam udział w badaniach, przeprowadzonych dla jednej z większych firm produkujących soki owocowe. Celem badań był wybór nowego, atrakcyjnego opakowania dla istniejącego już na rynku produktu. Badania miały charakter ilościowy, zadaniem badanych była ocena poręczności i atrakcyjności kilku propozycji. Siedząc w małym, białym pomieszczeniu miałam ocenić – w skali od 1 do 10 – czy dany kartonik nadaje się do tego, aby zabrać go na spacer, czy też nie… a także, jakiego rodzaju „zamykanie” jest dla mnie najbardziej optymalne. Dzielnie wytrwałam do końca badania, choć już po dziesięciu minutach miałam ochotę wyjść.

Uważam, że tego rodzaju badania powinno się przeprowadzić w naturalnych warunkach, co pozwoliłoby na analizę tego, jak produkt (sok+opakowanie) wpisuje się w codzienne praktyki – w jakich sytuacjach korzysta się z niego, a w związku z tym, jakie elementy opakowania należy zmienić. W idealnych warunkach w projekcie braliby udział również projektanci, którzy na podstawie relacji badanych stworzyliby odpowiednie rozwiązania rzeczywiście zwiększające komfort korzystania z produktu. Bo trudno (siedząc w małym pomieszczeniu) przypomnieć sobie, co rzeczywiście ma znaczenie… tym bardziej, że ta sfera wiedzy nie przynależy tylko do myślącej głowy, ale raczej do całego ciała uwikłanego w relacje z ludźmi i nieludźmi.

Advertisements

Informacje o Katarzyna Wala

Jestem antropolożką, animatorką kultury, badaczką jakościową i trenerką. Obecnie piszę rozprawę doktorską z zakresu etnografii sensorycznej (UWr.). Od 2009 r. współtworzę projekt Fonosfera - antropologia zmysłów; zajmuję się również badaniami marketingowymi.
Ten wpis został opublikowany w kategorii antropologia stosowana, badania jakościowe, badania rynku, design anthropology, marketing sensoryczny, metodologia badań i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Hybrydy, Cyborgi i inne (Po)Twory

  1. Pingback: Potrząsnąć antropologią « antropologia za_stosowana

  2. Pingback: Antropologia przedmiotów « antropologia za_stosowana

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s